Na warsztat z Taylorem zapisywałam się mailowo w lipcu 2018 roku. Napisałam do Eweliny – właścicielki Strefy Jogi, a w odpowiedzi dostałam maila, który kończył się słowami „pozdrawiam z Mysore” – odpowiedziałam „też pozdrawiam z Mysore”. I takim to trafem w Mysore w Indiach poznałam Ewelinę i Karolinę z Bydgoszczy – dwie fantastyczne nauczycielki jogi, z którymi się zaprzyjaźniłam.

ale ale – wracamy do tematu

Taylor Hunt. Amerykanin. Drugi raz w Polsce. Drugi raz w Bydgoszczy. Dobry nauczyciel mówi Ewelina. Papier jest (autoryzacja poziom II). I co ważne i co mnie przekonało do tego, by przyjechać do Bydgoszczy? Mysore program, czyli zajęcia Mysore przez 6 dni. Nie przemawiają do mnie krótkie weekendowe warsztaty. Wolę swoją codzienną praktykę pokazać komuś, kto poobserwuje mnie chwilę dłużej. Zapisałam się.

Fot. Szymon Ziembicki. Źródło – FB Strefa Jogi.

Pierwszy dzień w miarę … lajtowy. Kilka korekt – bardzo zdecydowanych bym powiedziała. Silnych.

Głośny jest, ale czekajcie. Przed nami kolejne dni.

Dzień drugi już nie taki lajtowy. W sumie wiedziałam, że pierwszy będzie na rozeznanie.

Jestem na kapotasanie, którą robię od … tygodnia. Chwytam gdzieś tam w połowie te swoje stopy. No, ale wiadomo, że dla niego to za mało. Pyta mnie czy zrobiłam kapotasanę – no zrobiłam, no to mówi „show me”, a ja już widzę, jak umieram. Nawet z tej drugiej nie wstałam. No to podchodzi do mnie i mówi „again”. No to widzę już naprawdę, że umrę. Podchodzę dłońmi do stóp, a on „walk more” i „walk more” i „more” i w sumie nie wiem, ile razy to powtórzył, ale na końcu pomógł i złapałam za pięty….. szok i niedowierzanie. Przeżyłam.

Dwa dni później (aby uniknąć robienia kapo 3 razy!!!) sama łapię za pięty. Tak sobie postanowiłam w głowie. Uwaga zdradzam sekret – wyobrażałam sobie, jak ją robię. Pomogło. 😀

Taylor ma niesamowitą energię – pokazał mi, że mogę więcej, że niby robię pozycje dobrze, ale mogę głębiej, mocniej, dalej. On potrafi Cię popchnąć dalej w praktyce nie tyle fizycznie, co mentalnie. Pokazuje, że dużo masz w głowie i tylko Ci się coś wydaje.

Wszędzie go pełno, wszystko widzi. Jest bardzo bezpośredni.

Jest taki cytat z Jogasutr „yogas chitta vritti nirodha” – uznawany jest za definicję jogi wg Patanjalego. Oznacza, że joga to usuwanie wahań umysłu.

I powiem Wam, że rozumiałam to dosyć powierzchownie – bardziej chyba jako medytację. W skrócie oznaczało to dla mnie, że joga to spokojny umysł. Taylor zinterpretował to inaczej. Te wahania umysłu to nasze wzorce zachowań wynikające z przeżyć (najczęściej nieświadome, które wyszły z naszego dzieciństwa). Joga pomaga nam je usunąć albo uświadamia nam je i pozwala nad nimi pracować. Nie pytajcie, jakie miałam sny po tej pogadance….. ;p

Fot. Szymon Ziembicki. Źródło – FB Strefa Jogi.

Taylor jest wyjatkowym nauczycielem – jest wymagajacy, zdyscyplinowany, twardy.

O nim i o jego historii przeczytacie w jego książce – „A way from darkness”. W wielkim skrócie – był uzależniony od heroiny i alkoholu. Wyszedł z obu nałogów, ma żonę i dzieci, jest nauczycielem ashtanga jogi i praktyka jest dla niego wszystkim. Na co dzień uczy w swojej szkole, którą założył w 2012 roku – Ashtaga Yoga Columbus w Ohio. Taylor założył także fundację, która przybliża jogę osobom zmagającym się z alkoholizmem i uzależnieniem od narkotyków – Trini Foundation.

Opowiadał nam jak z wielkim oddaniem praktykują u niego osoby, które wychodzą z nałogu. Powiedział, że dają z siebie na macie wszystko, bo nie znają jutra. Znają dziś i znają tu i teraz. W nauczaniu Taylora to widać i czuć. U niego się nie odpuszcza i nie leni. Z resztą moja znajoma praktykowała w jego szkole i powiedziała mi, że nigdzie nie widziała tylu zaawansowanych uczniów, jak właśnie tam. Dlaczego mnie to wcale nie dziwi. 😉

Podobało mi się to na tym warsztacie, ale czy dałabym radę praktykować na jego shali na co dzień? Nie wiem… bo czasem robię sobie przerwę, bo czasem się lenię, bo jestem tylko człowiekiem. A dla osoby, który wyszła z dwóch nałogów chyba nie ma nic pośrodku.. Dla osoby takiej jak ja, jest.

Taylor po raz kolejny będzie uczył w Bydgoszczy we wrześniu i powiem Wam, że warto. Praktyka pod jego okiem wniosła dużo nie tylko do mojej praktyki, ale także do mojego nauczania. Mocno mnie zainspirowała. Link do wydarzenia tutaj. Być może do zobaczenia w Bydgoszczy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s